
Dzisiaj spadł pierwszy, porządny śnieg w tym sezonie (podobno groziło nam już glabalne ocieplenie, brak zimy i pernamentne lato...). Główne ulice pokryła śniegowa breja, a pomniejsze, jak nasza, warstwa wyjeżdżonego, zlodowaciałego śniegu. Sypało przez cały dzień, więc po południu mama zabrała Kacperka na pierwszą przejażdżkę sankami, które tata kupił na początku zimy i do tej pory leżały gdzieś w piwnicy...
Z czasem coraz trudniej wskazać nam jakąś konkretną rzecz czy zabawkę, która w jakiś szczególny lub bardziej trwały sposób zaabsorbowałaby malucha. Zabawki się nudzą, czasami o niektórych zapomina, by je potem "odkryć" na nowo. A poza tym chęć do zabawy zależy od nastroju i humoru.
I tak Kacperek najwięcej ma bodajże brumbrusi. Tymi zawsze chętnie się pobawi, chociaż najbardziej i tak lubi jeździć swoim "pchaczykiem", który w naszej klasyfikacji także zmieścił się w kategorii brumbrusie.
Ale ma też kilka kolejek: od tych zupełnie najstarszych, jeszcze z wieku niemowlęcego, którymi i teraz chętnie od czasu do czasu się pobawi, do tych zupełnie nowych, jak chociażby drewniana kolejka z Ikei i zupełnie najnowsza kojejka Lego...
W swoim pokoju ma w tej chwili już też dwa "domki" (jeden "porządny" puchatkowy namiot i drugi "barak" z kartonu...), w których lubi sobie przesiadywać (szczególnie po ciemku ze swoją latarką-krową ), chować zabawki i nas albo gości tam zapraszać...
Jak (prawie) każdy mężczyzna, Kacper lubi od czasu do czasu też sobie pomajsterkować...
Chętnie wykorzystuje też "sezonowe" okazje do zabawy, jak np. sylwestrowe balony...
:: Next Page >>